tam i z powrotem
Kategorie: Wszystkie | cała reszta | droga | na krechę | przez szkło | zakurzone
RSS
niedziela, 20 marca 2011
zabójca z miasta moreli / W.Szabłowski

1.

(...)

Munevver po raz pierwszy dowiaduje się, że jej mąż jest z inną kobietą

2.

Później Nazim i Munevver rozmawiają wyłącznie o poezji.

 

środa, 29 września 2010
M.Edelman

W zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo co jest najważniejsze.

 

dzisieszy solenizant dzieli świat pomiędzy czarny i biały i sugeruje innym by działać podobnie. jak dla mnie nie ma wartości maja charakter dynamiczny. a z tymi kolorami to jak z analizą płomieniową - niby czysta próbka a zawsze świeci na żółto.

czwartek, 16 września 2010
Pamiętnik przetrwania/D.Lessing

Z zamkniętymi oczami, dłońmi na udach, kołysząc się w przód i w tył, i z boku na bok Emily płakała jak kobieta, to znaczy tak, jakby ziemia krwawiła.

(...)

Widziałam dojrzałą kobietę, kobietę, która dała już wszystko, ale ciągle ją proszą, żądają od niej, perswadują jej, by dawała; taka kobieta jest naprawdę szczodra, jej kufry i studnie są zawsze pełne, a ich zawartość ciągle rozdawana. O tak, kocha - ale w jej wnętrzu czai się śmiertelne znużenie. Poznała to wszystko i już więcej nie chce - ale cóż można począć? Zna siebie - tak mówią oczy mężczyzn i chłopców - jako źródło; jeśli nim nie jest, jest niczym. Ciągle jeszcze tak myśli, nie pozbyła się tego złudzenia. Daje. Daje. Ale z tym ukrywanym i tajonym znużeniem...

 


wtorek, 13 lipca 2010
television e cultura / U.Eco

(...) cywilizacja demokratyczna uratuje się tylko wtedy, gdy uczyni język obrazu zachętą do refleksji, a nie zaproszeniem do hipnozy.

 

do dzieła fotograficy!

środa, 07 lipca 2010
Oratio de hominis dignitate/G.Pico della Mirandola

Postawiłem cię pośrodku świata, abyś tym łatwiej mógł spoglądać dookoła siebie i widzieć to, co jest. Stworzyłem cię jako istotę ani niebiańską, ani ziemską [...], abyś mógł siebie samego rzeźbić i przezwyciężać.

wtorek, 29 czerwca 2010
Frida Kahlo

Maluję moją własną rzeczywistość. Jedyną rzeczą, jakiej jestem pewna, jest potrzeba malowania. A maluję bez żadnego namysłu, wszystko, co przemyka przez moją głowę.

 

to tak ja ze swoją fotografią. zgrałyśmy się z Fridą. nie tylko pod tym względem.

niedziela, 24 stycznia 2010
Sercątko, H.Muller

Od wyjścia mężczyzn dziadek nie ma spokoju. Znikła jasna królowa. Szukał jej wszędzie i nie znalazł. Bardzo mu jej  brak. Nie będzie mogł grać w szachy, jesli jej nie znajdzie. Tak pilnował tych figur. Przeżyły wojnę i niewolę. A teraz akurat królowa przpada w domu.

Dziadek mówi, że powinnam ci napisać, że inni klaszczą i zarabiają pieniądze. Nie możesz tego więcej zrobić dziadkowi.

Sercątko, H.Muller

Jedna za drugą jak dni, kiedy przychodziłam nad rzekę, leżały na brzegu trzy pary kamieni. Za każdym razem wybierałam dwa inne kamienie. Nie szukałam długo. Odpowiedni ciężar miało wiele z tych, które chciały się pogrążyć razem ze mną. Ale to nie były te właściwe. wracały z kieszeni płaszcza na ziemię. A ja wracałam do miasta.

czwartek, 16 kwietnia 2009
szarość/Ł. Żwirowska

by nowe rodziło się powoli/ w spokoju nie zmąconym niecierpliwością/

by nastał najchłodniejszy ze świtów i to wszystko co po nim/ niech świergot ptaka będzie przed promieniami słońca/

by stawało się bez Ciebie/ ingeruj tylko, gdy rozstępuje się ziemia, odjeżdża pociąg, umiera matka/

by odchodził i wracał, przynosił i zabierał/ niech będzie i co dzień objawia się nowym/


pozwól sobie/

tęsknić, ale nie wypełniaj się po brzegi/

marzyć, ale budź się co rano i nakładaj podartą szarość/

by czas płynął, aż będzie i fiolet, i pomarańcz razem

wtorek, 17 marca 2009
Who dies?/Martha Medeiros
w oryginale po hiszpańsku, tutaj in inglisz z książki o twardej oprawie koloru trzylistnej koniczyny. czyli wszytkiego zielonego z okazji świętego patryka
sobota, 14 lutego 2009
Siekierezada/E.Stachura
Ślepy jestem, ciągle ślepy. Wydaje mi się, że mam tysiąc oczu, ale ile z tego jest zamkniętych i czeka na radosne migotliwe zachwytliwe otwarcie lub, Boże mój, na otwarcie ponure, przerażające, czernią oslepiające, bólem zabijające. Wydaje mi się, że widzę wszystko, całą nędzę i całą wielkość, a nie widzę często, że depczę po cudach moimi gumowcami. Milowymi gumowcami, ale po cudach depczę. To jest przykre straszliwie. Smutne straszliwie to jest. I wstyd mi. Ale ja się poprawię.
piątek, 05 grudnia 2008
Aha/M. Świetlicki

Aha, gotuję z miłości, sieję popiół/ Wszędzie dokoła gotuję niezdarnie

Ten, który śpiewa, jest tym, który kocha/ I to, że smutno śpiwewa wcale nie jest ważne

Ten, który śpiewa ciągle zmartwychwstaje

 

niedziela, 24 sierpnia 2008
Milena Jesenska o Kafce
Sprawy stoją tak, że pozornie jesteśmy zdolni do egzystowania, bo uciekliśmy się kiedyś do kłamstwa, do ślepoty, do entuzjazmu, do optymizmu, do jakiegoś przekonania, do pesymizmu albo do czegokolwiek innego. On jednak nigdy nie uciekł w azyl, w żaden. On jest absolutnie niezdolny do kłamstwa, pijaństwa. Jest człowiekiem bez jakiegokolwiek schronu, domu. Dlatego jest bezbronny wobec wszelkich rzeczy, przed którymi jesteśmy bezpieczni. On jest jak nagi wśród ubranych.
poniedziałek, 10 marca 2008
z listu do S.I.Witkiewicza/B.Schulz
Nie wiem skąd w dzieciństwie dochodzimy do pewnych obrazów o rozstrzygającym dla nas znaczeniu. Grają one rolę tych nitek w roztworze, dookoła których krystalizuje się dla nas sens świata.(...) Takie obrazy stanowią progam, statuują żelazny kapitał ducha, dany nam bardzo wcześnie w formie przeczuć i na wpół świadomych doznań. Zdaje mi się, że cała reszta życia upływa nam na tym, by zinterpretowac te wglady, przełamać je w całej treści, którą zdobywamy, przeprowadzić przez całą rozpiętość intelektu, na jaka nas stać. Te wczesne obrazy wyznaczają artystom granice ich twórczości. Twórczość ich jest dedukcją z gotowych założeń. Nie odkrywają już potem nic nowego, uczą się tylko coraz lepiej rozumieć sekret powierzony im na wstępie i twórczość ich jest nieustanną egzegezą, komentarzem do tego jednego wersetu, który im był zadany. Zresztą sztuka nie rozwiązuje tego sekretu do końca. Pozostaje on nierozwikłany. Węzeł, na którym dusza została zasupłana, nie jest fałszywym węzłem, rozchodzącym się za pociągnięciem końca. Przeciwnie, coraz ciaśniej się zawęźla. Manipulujemy przy nim, śledzimy bieg nici, szukamu końca i z tych manipulacji powstaje sztuka.
wtorek, 26 lutego 2008
Illustrated guide of the national dances of Scotland/1910
DANCING, like any other art, has been associated with all that is lofty and all
that is lowly; and seeing that Nature has endowed every man with life and
movement from his earliest infancy, it is as natural for a child to dance as to
walk.
zdaje się, że nieumiejętność tańca nabywa się dorastając. jak lęk przed ciemnością. tyle, że o ile to drugie właściwe jest kobietom, pierwsze mężczyznom.
p.s. zastanawiającą jest pozycja g2. antyszkocka taka. wersja warsztatowa-jak tańczyć się nie powinno?..
poniedziałek, 11 lutego 2008
przetrwamy/W.Młynarski
Dopóki zwykłe, proste słowa
nie wynaturzą się żałośnie,
póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi -
przetrwamy,
przetrwamy,
przetrwamy.


Dopóki chętnych na cokoły
nie ma zbyt wielu kandydatów,
dopóki siada się do stołu,
by łamać chleb, nie - postulaty,
Dopóki z sobą rozmawiamy
z szacunkiem, ciepło szczerze miło,
a nie z bezmyślną, tępą siłą -
przetrwamy,
przetrwamy,
przetrwamy.

Uwierzmy - szarzy i zmęczeni,
że ten nasz trud nie wszystek minie,
a gdy moc naszą dostrzeżemy
tu, w naszym domu i rodzinie,
dopóki obrus rozścielamy,
choćby i było na nim biednie,
to w dni świąteczne i powszednie -
przetrwamy,
przetrwamy,
przetrwamy.

A kiedy każdy z nas uwierzy,
jak wielka siła za nim stoi,
nagle, pewnego dnia dostrzeże
że mniej się boi, mniej się boi
Ten swojski strach to kawał drania,
lecz nim go całkiem pogonimy
sobie życzymy, wam życzymy
przetrwania,
przetrwania,
przetrwania
 
1 , 2
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl